Dawniej prace polowe, takie jak sianokosy czy żniwa, były niezwykle wymagające i czasochłonne. Rolnicy musieli pracować od wczesnego świtu do późnego wieczora, a wszystko wykonywano ręcznie, bez pomocy nowoczesnych maszyn. Ten trudny okres w roku miał jednak swój głęboki sens – zapewniał przetrwanie rodzin przez całą zimę.
Żniwa – czas ciężkiej pracy
Gdy zboże dojrzewało i kłosy nabierały złotego koloru, rozpoczynały się żniwa. Mężczyźni kosili zboże kosami, a kobiety i dzieci zbierali ścięte źdźbła, wiążąc je w snopy. Po wysuszeniu snopy transportowano do gospodarstwa, gdzie następowało młócenie. Za pomocą cepów oddzielano ziarno od kłosów – była to żmudna i pyląca praca. Następnie ziarno oczyszczano z plew i przechowywano w odpowiednich warunkach.
Sianokosy – przygotowanie paszy na zimę
Równolegle z żniwami trwały sianokosy. Łąki koszono ręcznie, a ściętą trawę rozrzucano, by wyschła na słońcu. Później przewracano ją grabiami, aby równomiernie wysychała. Gotowe siano zwożono do stodół, gdzie stanowiło zimowy pokarm dla zwierząt.
Od ziarna do bochenka
Zebrane ziarno trzeba było zmielić na mąkę. Gospodynie wyrabiały z niej ciasto chlebowe, dodając wodę, zakwas i sól. Ciasto długo wyrabiano ręcznie, pozostawiano do wyrośnięcia, a następnie pieczono w rozgrzanym piecu chlebowym. W ten sposób powstawał pachnący bochenek, który był owocem ciężkiej pracy całej rodziny.
Dawniej chleb darzono szczególnym szacunkiem, bo każdy jego kawałek symbolizował trud włożony w uprawę, zbiór i przetworzenie zboża. Ta tradycja przypomina nam, jak ważne jest docenianie codziennego chleba i pracy rolników.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Źródło: OKGG Gorlice
Fot. facebook.com