W niedzielnym meczu 7. kolejki klasy A LKS Łużna pewnie pokonał na wyjeździe LKS Ogień Sękowa 4:0. Podopieczni trenera Tomasza Rzący wrócili na zwycięską ścieżkę po słabszych występach i zachowali czyste konto.
Osłabiony skład, ale pełna kontrola
Do Sękowej Łużna pojechała w mocno ograniczonym zestawieniu. Z powodu kontuzji i innych przyczyn zabrakło Konrada Drożdża, Rafała Łażeńskiego, Rafała Jurusia, Marcina Marynowskiego oraz Tobiasza Mikuły. Na ławce rezerwowych zasiadło zaledwie dwóch zawodników, co dawało trenerowi niewielkie pole manewru.
Gospodarze przystępowali do spotkania bez zdobyczy punktowej w sezonie i zamykali tabelę. Mimo że Łużna była faworytem, w takich meczach presja bywa dodatkowa – rywal nie miał nic do stracenia.
Skuteczne akcje środkiem pola
Od pierwszych minut przyjezdni przejęli inicjatywę. Skuteczniejsze okazywały się zagrania prowadzone środkiem boiska – dośrodkowania z boków często przerywali rosli obrońcy Sękowej.
W 19. minucie kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się zawodnik Łużnej, a na czystą pozycję wbiegł Krystian Bystrowicz i pewnym strzałem w lewy róg dał prowadzenie. Dwie minuty później było już 2:0 – po rzucie rożnym Jakuba Sarkowicza niefortunna interwencja zawodnika gospodarzy skierowała piłkę do własnej siatki.
Kolejne okazje mieli Oliwier Zawiślak oraz Kacper i Dawid Koperniak, ale rozpaczliwe interwencje obrońców Sękowej kończyły się jedynie rzutami rożnymi. Po stracie drugiego gola gospodarze cofnęli się praktycznie całym zespołem, zostawiając z przodu dwóch zawodników do kontrataków.
Szósty z rzędu niewykorzystany karny
W 50. minucie Łużna miała okazję na trzeciego gola. W polu karnym faulowany był Kacper Koperniak, ale sam poszkodowany nie wykorzystał jedenastki. To już szósty z rzędu niewykorzystany rzut karny tego zespołu.
Chwilę później na boisku pojawił się Dawid Hołda i niemal natychmiast strzałem z okolic 12. metra w długi róg podwyższył na 3:0. Wynik ustalił Kacper Koperniak, który po podaniu Szymona Świniarskiego skierował piłkę do pustej bramki.
Występ Grzegorza Bary i czerwona kartka
Dodatkowym smaczkiem był występ w barwach gospodarzy Grzegorza Bary, który w przeszłości reprezentował LKS Łużna. Zawodnik mocno angażował się w dyskusje z arbitrem, a w 60. minucie mógł obejrzeć drugą żółtą kartkę po faulu i zatrzymaniu akcji Łużnej. Sędzia wtedy jeszcze go oszczędził, ale w 85. minucie druga żółta oznaczała koniec spotkania – Grzegorz Bara opuścił boisko z czerwoną kartką.
Łużna wygrała 4:0, zachowała czyste konto i wróciła do domu z kompletem punktów. Teraz pozostaje zrobić wszystko, aby zwycięstwo w Sękowej było początkiem kolejnej serii dobrych wyników.
Źródło: LKS Łużna
Fot. facebook.com

